O mnie

Kim jestem? Jestem studentem II roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Lat mam 21. Interesuję się fotografią, literaturą, tworzę różne kato-grafiki, ale najbardziej jara mnie wiara, o czym chyba przeglądając tego bloga już się przekonałeś ;)
Jeśli chodzi o Kościół – cieszę się i jestem dumny, że jestem jego członkiem. 
Mam słabość do dominikanów, jestem animatorem Ruchu Światło – Życie i dosyć wstydliwym człowiekiem. No i lubię jeść cytrynę. Serio.
Lubię śluby. Nie lubię wesel. Nie lubię tańczyć. Nie chodzę na imprezy. Dużo czytam.

Pozdrawiam,
Eryk Markowski

  4 comments for “O mnie

  1. ~Ania
    6 listopada 2014 o 11:51

    Witaj Eryku! Chciałabym podzielić się z Tobą moimi „odczuciami” po „odkryciu Cię”. Nie wiem, czy powinnam to zrobić w tym miejscu, czy w innym, prywatnie nie mam facebooka, bloga, nie za bardzo się znam, nie mam na to czasu: dom, praca na pełnych obrotach, dwoje małych dzieci, trochę problemów zdrowotnych… a czas nie z gumy i może nawet dobrze. Wiem za to, że robisz fantastyczną rzecz!!! Standardowa środa (5.11.2014r.) w pośpiechu przeglądam onet.pl (nie urażając nikogo) i znudzona, zmęczona tymi wszystkimi informacjami, które są zamieszczane na podobnych stronach www – głównie myślę o „brukowych artykułach” – kto z kim, kiedy, ile razy, wpadki celebrytów, może jakieś seks-porady, moda lansowana przez gwiazdy…nuda! Jakże chciałoby się przeczytać w biegu coś fajnego, ciekawego i sensownego! Ale takich artykułów zwyczajnie brak! Nagle…można by rzec: przypadkowo – natrafiam na Twój artykuł: „Ach, co to był za ślub” i … doznaję olśnienia! Młody wspaniały człowiek pisze śmiało o Bogu, o wierze, o tym, co w życiu naprawdę sensowne i ważne… Szok! „Pożarłam” ten artykuł wzrokiem, bo wreszcie w tym całym śmietniku informacji i pseudo-informacji trafiła się perełka! Nie zawaham się napisać, że w ciągu wczorajszego całego dnia zredagowanego na stronach www Twój jeden artykuł warto było przeczytać! I właściwie mniejsza z tym, czy dotyczył on ślubu, czy nie – najważniejsze, że dotyczył wiary – dlatego tak bardzo odstawał od innych artykułów. Człowiek całe swoje życie musi dbać, wręcz walczyć o swoją kruchą wiarę – bo przecież gdyby ją miał wielkości ziarnka gorczycy – góry by przenosił. Przychodzą różne ciężkie próby. Staramy się. Zmagamy. Niestety ludzka ułomna natura czasem bierze górę. Upadamy. Znów się gramolimy, żeby powstać. Zaczynamy od nowa. Łatwo nie jest. Mam wrażenie, że tacy prawdziwi katolicy siedzą cicho, są zagłuszani przez tych bardziej „nowoczesnych”, „postępowych”. Nie raz składanie nawet malutkich świadectw wymaga wielkiej odwagi. Jesteśmy publicznie wyśmiewani. Powiedz komuś, że w piątki nie jadasz mięsa, a w sierpniu nie pijesz alkoholu. Dziwak – przyczepią inni łatkę. Ja jedyna w mojej pracy nie jadam w piątki mięsa, a pracuje ze mną 40 osób – sami katolicy. Taki świat. Tym bardziej trzeba się wspierać. Dobrze jest czuć wspólnotę. Trzeba mieć siłę pozostać sobą. Wiara często wymaga pójścia pod prąd.
    Eryku, robisz naprawdę fantastyczną rzecz z tym blogiem!!! :-) Dziękuję Ci, że siejesz tak piękne i budujące słowa! Jestem pewna, że takich odczuć jak moje jest dużo więcej. Pokrzepiasz serca, dodajesz sił i otuchy! Rób to jak najdłużej!!! Nie zwracaj uwagi na różne negatywne komentarze – jeśli się takie zdarzą. Tak to już jest, że ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia w danej kwestii – mówią najwięcej i najgłośniej… Nie ma co się przejmować. Życzę wytrwałości, radości, darów Ducha Świętego i wszystkiego najlepszego!!! A ja od wczoraj dziennie przynajmniej na chwilkę wchodzę na Twój blog, bo to warto czytać! :-)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ania

    • 6 listopada 2014 o 14:09

      Aniu, serdecznie dziękuję za tyle miłych i ciepłych słów! To dla mnie naprawdę ważne i motywujące, że moje mierne wypociny trafiają do serc ludzi. Dziękuję bardzo za życzenia, jeśli mogę o coś prosić to proszę o modlitwę w swojej intencji :)
      Ufam, że nie zjadę teraz poniżej pewnego poziomu, poprzeczka postawiona jest dosyć wysoko ;)

      Pozdrawiam! :)

  2. 12 grudnia 2014 o 22:44

    Eryku, ja również dziękuję Ci za Twoje świadectwo. Bardzo się cieszę, że mogłem Cie poznać 2 lata temu. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci odwagi w codziennym znoju oraz błogosławieństwa Bożej Dzieciny z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia !

    • 12 grudnia 2014 o 22:54

      Panie Waldemarze, dziękuję za te jakże miłe słowa. Muszę przyznać, że nasze spotkania w radomskiej resursie również zapadły mi głęboko w pamięci. Do dziś pamiętam niektóre z omawianych tematów.

      Dziękuję również za życzenia. Życzę Panu i całej Pańskiej rodzinie dużo spokoju i radości w święta i nie tylko :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *