Młodzi, a w Kościele

Radom, Końskie, Szydłówek. 3 miejscowości. Wszystkie leżą na terenie diecezji radomskiej. I we wszystkich trzech w miniony weekend miał miejsce ogromny raban.

IMG_1873Jakże często słyszymy negatywne opinie na temat młodzieży. Młodym w głowie dziś tylko imprezki, alkohol, seks, nie ustępują miejsca w autobusie, są wulgarni i chamscy. Takie stereotypowe myślenie o młodych ludziach jest dziś bardzo często spotykane. Ja dziś opowiem o zgoła innej młodzieży. Takiej, która w głowie i sercu ma przede wszystkim Chrystusa.

Dwie radomskie parafie – św. Łukasza i św. brata Alberta oraz św. Mikołaja w Końskich i Narodzenia NMP w Szydłówku zgromadziły w miniony weekend w sumie ponad tysiąc ludzi. Ludzi młodych dodajmy. Co ich skłoniło do odwiedzenia kościoła? Diecezja radomska już skrzętnie przygotowuje się do Światowych Dni Młodzieży. Na przełomie marca i kwietnia dotrą do niej symbole ŚDM – krzyż i ikona Salus Populi Romani. W parafiach organizowane są tzw. Apele Młodych, które inaugurują duchowe przygotowania do tego niesamowitego wydarzenia. I to właśnie te Apele zgromadziły tak dużą liczbę młodzieży. Muszę przyznać, że to jest niesamowity widok – młodzi, a w kościele. Oni są Kościołem. To, co zaobserwowałem będąc w tych wszystkich miejscach to zaskoczenie młodzieży. Zaskoczenie tym, że w kościele można klaskać, tańczyć, śmiać się. Zaskoczenie tym, że podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu można podejść do ołtarza, być jak najbliżej Chrystusa, że można śmiało wypowiadać do mikrofonu swoje dziękczynienia i prośby. Słuchając ich naprawdę serce się radowało. Młodzi dziękowali za proste rzeczy – za rodziców, za jedzenie, za ubranie, za dobre oceny. Byli też tacy, którzy dziękowali za Chrystusa, za Jego miłość, za Jego śmierć i zmartwychwstanie. Prosili również o rzeczy bardzo przyziemne – o zdanie egzaminu, o chęci do nauki, o zdrowie dla siebie i swoich najbliższych itp. Jednak czy nie o to właśnie chodzi w modlitwie? By dziękować za każdy drobiazg świadczący o ogromnej trosce, jaką nas Bóg obdarza? By prosić o rzeczy banalne, ale z ufnością, że Bóg nas wysłuchuje, że nawet jeśli ich nie spełnia to tylko dlatego, że ma dla nas coś o niebo lepszego? Dla mnie widok modlitwy tych ludzi, ich tęsknoty za Bogiem, za akceptacją, za zrozumieniem, za kimś bliskim, kto zawsze zrozumie, pomoże był niesamowitym umocnieniem, ale również impulsem do rachunku sumienia i postawienia sobie pytania – Eryk, kiedy Ty ostatnio właściwie się modliłeś? Kiedy dziękowałeś tak jak oni? Myślę, że każdy z nas powinien sobie postawić podobne pytania.

IMG_2317

Bardzo zapadły mi w pamięci słowa bpa Henryka Tomasika, pasterza diecezji radomskiej, który w sobotę po ostatnim Apelu Młodych (w sobotę były 4 takie Apele, biskup był obecny na wszystkich – SZACUN!) powiedział, że mamy bardzo plastyczną młodzież, która gdy jest okazja, to potrafi się bawić, tańczyć, a gdy przychodzi On – momentalnie zapada cisza. I każdy sam rozmawia z Przyjacielem. Tak jak potrafi, o tym, co leży mu na sercu. Podpisuję się pod tymi słowami rękami i nogami.

IMG_2359Będąc świadkiem tego wszystkiego jestem spokojny o przyszłość Kościoła. Młodym potrzeba inicjatyw takich jak te opisywane przeze mnie. Potrzeba mocnego świadectwa ze strony biskupów, kapłanów. Podczas spotkania na Prędocinku prowadzący konferencję ks. Robert Matysiak dzielił się bardzo mocną historią ze swojego życia. Historią pełną łez, bólu, samotności i krwi. A zaraz po tym oznajmił słuchającej go młodzieży: „Bóg Cię kocha. Lofcia Cię”. Tego właśnie potrzeba dziś młodzieży. Ludzi, którzy pokażą im Boga w trudnościach. I jednocześnie są przy tym radośni i autentyczni. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *