W Niebie jest tak nudno…

Niebo. Niektórzy kojarzą to miejsce (a może stan?) z wiecznym nicnierobieniem. Dla innych znowu jest to nudne śpiewanie Bogu „Hosanna” czy „Gloria in excelsis Deo„. Oba te przykłady dość powszechnego myślenia o Niebie można sprowadzić do wspólnego mianownika, którym jest NUDA.

kaboompics.com_Summer landscape with sea and horizon over water

Czy w Niebie może być nudno?
Wielu ludzi myśli, że w Niebie wszyscy staniemy się aniołami-automatami zaprogramowanymi na nieustanne wysławianie Boga Wszechmogącego. I nie ma co się dziwić, że taka wizja ich odpycha. Mnie samego średnio to rajcuje. I również należy zrozumieć myślenie, że w piekle będzie ciekawiej (ludzie naprawdę tak myślą). Trochę z tego wychodzi pomieszanie z poplątaniem. Nie chcę generalizować, dlatego opowiem trochę dlaczego ja wolę trafić do Nieba niż do piekła.

Czym dla mnie jest Niebo?
W moim odczuciu Niebo jest miejscem, gdzie człowiek jest w pełni człowiekiem. A wynika to z jednej prostej KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAprzyczyny – tam jest Bóg. Ten, który „zstąpił z nieba”, przybrał ludzką postać, umarł i zmartwychwstał dla nas i wstąpił do nieba. Bóg w Osobie Jezusa Chrystusa pokazał nam jak być w pełni człowiekiem. Zostawił nam wzór do naśladowania, ideał człowieczeństwa. Przez naszą grzeszną naturę jest nam bardzo ciężko go osiągnąć, jednak staramy się ze wszystkich sił. I tu największa pułapka – wydaje nam się, że na Niebo musimy sobie zasłużyć. Niektórzy myślą, że nasze życie tu i teraz polega na zebraniu odpowiedniej ilości punktów, które miałyby nam zagwarantować życie wieczne. Punkty są nam dodawane za dobre uczynki, a odejmowane gdy grzeszymy. Bzdura! Takie myślenie to ewidentnie sprawka złego, który coraz śmielej sobie poczyna na tym świecie. Niebo zagwarantował nam i otworzył dla nas Chrystus, gdy umarł i zmartwychwstał. Dla każdego. Niebo jest otwarte zarówno dla Matki Teresy z Kalkuty jak i dla Józefa Stalina, dla Jana Pawła II i dla Wojciecha Jaruzelskiego, dla mnie i dla tego gościa zza ściany, który mnie tak denerwuje. Wszystko to dzięki Miłosierdziu Boga.

W jednej ze swoich konferencji o. Adam Szustak OP mówił, że Niebo będzie dla każdego inne, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie charakterystycznego, co umiłował tutaj na ziemi. Dla jednych będzie to wielkie żółte „M”, dla innych hektolitry Coca-Coli, a dla mnie…pewnie biblioteka. No do takiego Nieba aż chce się iść! Tata nas tak kocha, że to przechodzi ludzkie pojęcie. On chce nam dać wszystko! Naprawdę, uwierzcie w to! Jeśli tylko zaczniemy Go słuchać, a nie tylko do Niego mówić to w naszym życiu zaczną się dziać niesamowite rzeczy. Będziemy spokojniejsi, szczęśliwsi. Nawet gdy przyjdą gorsze chwile to przetrwamy je z większym opanowaniem.

unsplash_528a8fb8a276d_1Co mnie jeszcze przyciąga do Nieba to możliwość rozmowy, spotkania z tyloma niesamowitymi ludźmi. Chciałbym tam spotkać św. Jana Pawła II, św. Eryka, św. Charbela, Lecha Kaczyńskiego, Marię Magdalenę, arcybiskupa Fultona Sheena, ojca Badeniego i wielu, wielu innych. Jednak przede wszystkim spotkanie z Miłością Prawdziwą – to będzie dopiero coś.
Do Nieba ciągnie mnie jeszcze zwykła ciekawość. No bo kurczę, każdy z nas chyba się choć raz w życiu zastanawiał, jak wygląda Bóg? Nie wiem jak wy, ale ja jestem tego niezmiernie ciekaw. Jak wyglądają Jezus, Maryja, św. Józef? W głowie mam tyle pytań, które chciałbym zadać im, ale również wielu innym świętym.

Niebo to dla mnie wieczna radość. Stan, w którym niczego mi nie brakuje, nie wstydzę się o nic poprosić, gdy jestem pozbawiony wszelkich lęków, wątpliwości, roztargnień, które mnie nachodzą na ziemi. Bardzo chciałbym tam spotkać się z Wami wszystkimi. Bez żadnych wyjątków. 
Aha, jeszcze jedno. Jeśli w Niebie będą iPhone’y to jestem pierwszy w kolejce do selfie z Panem Bogiem!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *